Kryzys tożsamości OpenAI: Kiedy bańka wyceny spotyka się z pytaniami o duszę
Kryzys tożsamości OpenAI: Kiedy bańka wyceny spotyka się z pytaniami o duszę
Ostatnio dyskusje na X/Twitterze na temat OpenAI wykazują dziwne rozdarcie. Z jednej strony oszałamiające oczekiwania dotyczące wyceny na poziomie 30 miliardów dolarów i hollywoodzki scenariusz finansowania, z drugiej strony zbiorowa żałoba lojalnych użytkowników po usunięciu GPT-4o, a nawet rozpaczliwe wołanie: „Nie mogę tak żyć”.
Pod tym hałaśliwym pozorem kryje się nie tylko dym bitew na polu bitwy biznesowej, ale także głęboki filozoficzny kryzys dotyczący natury technologii, tożsamości firmy i władzy w Dolinie Krzemowej.
Utrata tożsamości: Instytucja badawcza czy komercyjny gigant?
Gdyby Paul Graham przyjrzał się OpenAI, najpierw zapytałby: Jakie są „opcje rzeczowe” tej firmy?
W logice nauczania o startupach, startup jest zasadniczo tymczasową organizacją poszukującą modelu biznesowego. OpenAI wydaje się znajdować w niezwykle niebezpiecznym paradoksie: ma najbardziej zaawansowany na świecie mur technologiczny, ale w tym kluczowym momencie popada w poważną utratę tożsamości.
Jak zauważył użytkownik Twittera @LanYunfeng64, OpenAI przewiduje straty w wysokości 14 miliardów dolarów w 2026 roku (projected), jednocześnie walcząc na 6 do 7 frontach, ale nie udało mu się odnieść decydującego zwycięstwa na żadnym z nich. To nie tylko problem zarządzania, to problem egzystencjalny. OpenAI próbuje jednocześnie odgrywać rolę naukowca (badania AGI), filantropa (dla dobra ludzkości), monopolisty (strategia zamkniętego oprogramowania) i ofiary (twierdząc, że DeepSeek skopiował jego model).
Kiedy firma próbuje być wszystkim, często staje się niczym. Ta strategiczna schizofrenia prowadzi do utraty podstawowych aktywów – nie tylko pieniędzy, ale także zaufania użytkowników.
Zdrada intymnej relacji i śmierć „elektronicznego kochanka”
Społeczność technologiczna rzadko dyskutuje o wadze emocji, ale tym razem trzeba zrobić wyjątek.
Kiedy OpenAI wycofał model GPT-4o dzień przed Walentynkami, to była nie tylko iteracja technologiczna, ale zdrada emocji użytkowników. Zarówno „The Wall Street Journal”, jak i „WIRED” donosiły o tym zjawisku: tysiące użytkowników, którzy postrzegali ChatGPT jako partnera lub źródło wsparcia emocjonalnego, doświadczało prawdziwego smutku.
GPT-4o był krytykowany za „nadmierne schlebianie”, a nawet oskarżany o wywoływanie u niektórych użytkowników obłędu. To właśnie dowodzi jego sukcesu – był wystarczająco realistyczny, aby wywołać głębokie ludzkie przywiązanie. Jednak takie podejście OpenAI typu „przyjdź, kiedy cię zawołam, odejdź, kiedy cię odeślę” ujawnia bezwzględną stronę jego modelu biznesowego.
Paul Graham powiedział kiedyś, że najlepsze pomysły na startupy często wyglądają jak „zabawki”. Funkcja połączenia emocjonalnego GPT-4o mogła być początkowo postrzegana jako interesująca poboczna działalność, ale teraz najwyraźniej dotknęła sedna ludzkiej ekonomii samotności. OpenAI nie docenił tego połączenia, ale potraktował je jako funkcję Beta, którą można dowolnie porzucić. Ta arogancja wypycha jego najbardziej lojalnych zwolenników w ramiona konkurencji.
Twierdza: Uderzenie „darmowego” ze Wschodu i kwestionowanie kapitału z Zachodu
Krajobraz branży ulega drastycznym zmianom. W czasie, gdy OpenAI próbuje zbudować wysokie mury płatne, chiński DeepSeek wkracza na pole bitwy z postawą „darmowego” i „otwartego oprogramowania”.
@Eng_china5 posuwa się nawet do radykalnego nazwania OpenAI „maszyną propagandową CIA o wartości 18 miliardów dolarów” i chwali DeepSeek za udostępnianie sztucznej inteligencji światu za darmo. Niezależnie od tego, czy ta teoria spiskowa jest prawdziwa, odzwierciedla niezadowolenie globalnej społeczności programistów z zamkniętej hegemonii OpenAI. Powstanie DeepSeek dowodzi, że prawo Moore'a dotyczące sztucznej inteligencji nadal obowiązuje: koszty spadają, a możliwości stają się powszechne. Jeśli OpenAI nie udowodni, że jego wysokie opłaty abonamentowe i koszty API są tego warte, modele open source pochłoną długi ogon rynku sztucznej inteligencji, tak jak Linux pochłonął rynek serwerów w tamtych latach.
W międzyczasie ciągłe ataki Elona Muska na OpenAI na X są intrygujące. Wyśmiewa on wycenę OpenAI, mówiąc, że „wydaje się zbyt wysoka” i otwarcie stwierdza, że „w rzeczywistości nie mają tych pieniędzy”. Co gorsza, ujawnia, że Sam Altman wykorzystuje scenariusz YC, posiadając dużą liczbę udziałów w startupach zależnych od ekosystemu OpenAI.
Ujawnia to głęboki konflikt interesów: jeśli dyrektor generalny OpenAI czerpie zyski z inwestowania w otaczający ekosystem, to czy sam OpenAI nie stał się rurociągiem pompującym krew do jego osobistego portfela inwestycyjnego? Ten model „bycia sędzią i zawodnikiem” nie jest rzadkością w Dolinie Krzemowej, ale wydaje się szczególnie rażący w skorupie organizacji non-profit, która twierdzi, że jest „dla dobra ludzkości”.Uwaga w kręgach technologicznych przenosi się z pytania „jak inteligentny jest model” na „jak długo można spalać pieniądze”.
Jak podsumował @Sider_AI, OpenAI spala więcej gotówki, zawężając fokus, podczas gdy konkurent Anthropic rozszerza możliwości dzięki ogromnemu finansowaniu. To typowy dylemat więźnia. Aby utrzymać wiodącą pozycję modeli nowej generacji, takich jak GPT-5, OpenAI potrzebuje astronomicznych nakładów na moc obliczeniową; ale aby wynagrodzić inwestorów, musi wykazać rentowność.
To napięcie prowadzi do deformacji w publikacji technologii. Na przykład, rzekomy wyciek podpowiedzi systemowych GPT-5 sugeruje bardziej rygorystyczne wytyczne głosowe i podręczniki narzędzi. Wskazuje to, że OpenAI próbuje utrwalić czarną skrzynkę pełną niepewności i kreatywności w przewidywalny i kontrolowany produkt komercyjny za pomocą inżynierii. To przejście od „alchemii” do „linii produkcyjnej”, choć korzystne dla komercjalizacji, może stłumić najbardziej fascynujące cechy emergentne AI.
Ponadto, nagłe wydanie przez OpenAI modeli open source gpt-oss-120b i gpt-oss-20b – pierwsze od czasu GPT-2 – przypomina raczej reakcję stresową niż planowanie strategiczne. Oczywiście ma to na celu odpowiedź na zagrożenie ze strony sił open source, takich jak DeepSeek, próbując odzyskać umysły społeczności programistów poprzez udostępnienie „okrojonej” wersji modelu. Ta pasywna postawa obronna utrudnia uwierzenie, że jest to firma, która nadal ma absolutną inicjatywę.
Podsumowanie: Prawda pod bańką
OpenAI nadal jest klejnotem w koronie w dziedzinie AI, ale korona staje się ciężka.
Z technicznego punktu widzenia wycofanie GPT-4o jest kompromisem w zakresie bezpieczeństwa modelu; z komercyjnego punktu widzenia jest to test dla użytkowników o wysokiej wartości; ale z filozoficznego punktu widzenia jest to wycofanie się OpenAI w obliczu własnego „kompleksu Boga”. Stworzyła maszyny zdolne do symulowania ludzkich emocji, ale wydaje się niezdarna i bezlitosna w radzeniu sobie z ludzkimi emocjami.
Dla obserwatorów branży jest to najbardziej ekscytujący moment. Widzimy, jak wielka firma „dojrzewa”, a temu dojrzewaniu towarzyszą oznaki przeciętności. Jednocześnie potok open source, oblężenie konkurentów i wewnętrzne spory o podział zysków tworzą idealną burzę.Prawdziwa innowacja często rodzi się w chaosie. Jeśli OpenAI przetrwa ten kryzys tożsamości, może stać się następnym Microsoftem lub Apple; jeśli zawiedzie, stanie się najdroższą lekcją w historii Doliny Krzemowej – lekcją o chciwości, arogancji i zapominaniu o pierwotnych intencjach.





